poniedziałek, 22 lipca 2013

Hej ! Sorry was bardzo ,że nie dodałam posta ale tam gdzie ja byłam nie wiem czemu ale się nie dsało opublikować:(((No, ale zdjęć też nie mogę dodać bo są na laptopie :((( No ,ale mogę wam opisać cały wypad nad Bałtyk. No więc było tak:
<<Wcześniej gdy jechaliśmy zatrzymaliśmy się  ,aby skorzystać z WC. Była może..hymn 11.00-12.00 a moja koleżanka jak weszliśmy do tych toalet  zaczeła rozmowę z panią ,która pobierała opłaty:
-Dzień dobry albo może jednak dobry wieczór -powiedziała koleżanka.
-Dobry wieczór- odpowiedziała ta pani.
-No to ma pani ruch w tych toaletach ??nie nudzi pani się tu tak siedzieć ??-zapytała.
-No, wiesz czasem przyjadą kolonie no i wtedy jest ruch ,a tak to to ja sobie  tutaj oglądam telewizję...-odpowiedziała pani.>>
No to się dogadały no to dalej konkrety:
1dzień- Dojechaliśmy na miejsce ,ale wcześniej stali policjanci z alkomatami i każdy nawet rowerzyści musieli dmuchnąć  do alkomatu, a wtedy na nawigacji pisało "Dotarłeś do celu"
więc <<moja mama ,mama koleżanki <<tej ,która prowadziła rozmowę z panią w toaletach>> i mama koleżanki ,która była w Irlandii>> Zaczeły się cieszyć ,że zajechały "same" nad morze do dobrej miejscowości. Zakwaterowaliśmy się w domkach, poszliśmy na plażę ,ale tylko ja miałam strój kąpielowy ,bo było trochę zimno i nagle zaczęła się wielka bitwa wodna  więc rodzice kazały nam iść do domku przebrać się w suche ubrania.  między czasie poszłyśmy zobaczyć pocztówki
i tak myślimy :
Co ten Dziwnów taki mały ,że nawet nie ma kartek z napisem Dziwnów tylko Łukęcin???
No to dobra rozmyślenia rozmyśleniami ,ale  poszłyśmy się przebrać i wróciłyśmy potem na plażę gdzie czekały mamy. Potem poszliśmy coś zjeść była może godzina 13.00?? No to zjedliśmy się strasznie rozpogodziło więc poszliśmy ubrać stroje i poszliśmy na plażę <<drugi raz>>.
Wtedy poszliśmy sę kompać w morzu skakanie przez morskie fale to jest dopiero zajęcie.!!!
No to tak miną czas i potem poszliśmy zrobić grilla.No i następnie wzięliśmy prysznic i poszliśmy spać.
2dzień- Dzisiaj zjedliśmy śniadanie poszliśmy do miejscowości obok następnie szybko wróciliśmy do Łukęcina ponieważ się rozpogodziło .Kolejny dzień na plaży:). No i potem obiado-kolacja. No i potem łóżko:)))).
3dzień - Jak zawsze pierwsze śniadanie potem palża no i poszliśmy na gokarty najlepiej jeździ się na gokartach  1 osobowych .Potem poszliśmy do restauracji ja tak czytam i czytam to meni i nagle znowu czemu tu jest znowu ten Łukęcin!!!! Nagle mama pyta się pani kelnerki jaka tu jest miejscowość?? A pani odpowiada ,że Łukęcin no to wsztscy przy naszym stoliku zaczeli się śmiać ,że nie mogli złapać tchu:))
No to za chwile starsze rodzeństwo <<moje i koleżanki >> telefon do tatów cytuje mojego brata:
-Halo tata ja nigdy więcej nie jadę z babami nad morze wiesz ,że  my jesteśmy w jakimś Łukęcinie a nie w Dziwnowie!!!.
4dzień-Dzisiaj obchodzimy urodziny siostry mojej koleżanki:)))Jest tak jak normalny dzień idziemy na plaże a ja z koleżanka ciągle ;
"ej chodź idziemy biegać"
"chodźmy na lody" 
no i tak z 3 takie kursy przez pobyt na plaży.
5dzień-Dzisiaj znowu byliśmy na gokartach tylko ,że w miasteczku obok i jeszcze poszliśmy do Dziwnówka wersja mini Dziwnowa<3. Tylko ,że wracaliśmy busem bo 4 kilometry wracać to maka paka:)))).
6dzień-jest to ostatni dzień w tym dniu o godz 10.00 oddawaliśmy domki więc po plaży na miasto i do auta ok. ok. jedziemy do domu a nagle mama mówi:
AKUMULATOR SIĘ ROZŁADOWAŁ ALBO COŚ TAKIEGO BO AUTO NIE ODPALI!!!
 Wszyscy się załamali!!! Ale podjechał do nas bardzo bardzo miły pan ,który jednym słowem uratował nam życie!! Wszystko trwało może 1 godz 30 min. ok tego no i w końcu dojechaliśmy szczęśliwie.
Ok.ok. Następnie dodam zdjęcia!!!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz